Przedsiębiorca powinien rozwijać firmę, zdobywać klientów, inwestować i tworzyć miejsca pracy. Coraz częściej musi jednak poświęcać czas na analizowanie kolejnych zmian oraz zabezpieczanie się przed ryzykiem nowych kontroli.
Czy reforma Państwowej Inspekcji Pracy rzeczywiście rozwiązała problem fikcyjnych umów? A może stała się kolejnym obciążeniem dla firm, zleceniobiorców i samozatrudnionych?
Poznaj nasz komentarz na temat wolności gospodarczej, umów zlecenia, B2B i sposobu tworzenia prawa w Polsce.
Podziel się opinią w komentarzu — gdzie powinna przebiegać granica między ochroną pracownika a swobodą zawierania umów?

3 Comments
To jest naprawdę dramat co rządzący robią z rękoma które ich karmi. Nie raz się słyszy tezy że mają być tylko bogaci i tylko biedni żeby łatwiej było sterować światem. Generalnie na takie tezy patrzę z przymrużeniem oka, ale z drugiej strony to wszystko tak wygląda. Każda zmiana przepisów w tym kraju to tylko bat na ludzi a nie jakieś ułatwienie.
Sam osobiście pracuję na B2B ale to jest wszystko przemyślane długo falowo. Są umowy itd…. a celem jest to że jak już wdrożę się w branżę to łatwiej mi będzie działać samemu. I co ? I teraz znowu kombinowanie co zrobić aby nie paść ofiarą kontroli (bo świadczę usługi tylko jednemu zleceniodawcy).
Raz już zawieszałem działalność bo po pewnych zmianach przepisów nie miało sensu prowadzenie JDG. Odetchnąłem, przemyślałem, nazbierałem na start nowego pomysłu i zaraz znowu się okaże że trzeba zawieszać. Koszmar – chciało by się i płakać, i śmiać jednocześnie wymiotując na to wszystko.
Jaka ochrona pracowników? Pracownicy nie mają tu nic do gadania. Przecież tu chodzi tylko i wyłącznie o większe wpływy do budżetu.
Nie wiem jakie jest rozwiązanie, ale jako pracownik na etacie w korpo widzę ile podatku płacę. I to nie jest mało.
Jak słyszę, że programiści są na B2B i płacą podatku dużo mniej ode mnie, to zadaję pytanie „dlaczego?”
Przecież w sumie robimy podobną robotę. Ja nie funkcjonuję bez nich, ale oni nie funkcjonują beze mnie. Dlaczego ja płacę więcej podatku niż oni?
Biznes płaci podatki trochę inaczej i ktoś powie: „ok ale oni ponoszą ryzyko biznesowe, a ty masz cieplutki etacik, płatny urlopik, itd.”
W porządku, zgadzam się z tym, że nawet mogę zapłacić nieco więcej podatku ale zyskuję ochronę pracowniczą.
Tylko, że dochodzi do wypaczenia, bo ten informatyk nie jest freelancerem pozyskującym zlecenia na giełdzie, tylko on pracuje dla jednego pracodawcy od 20 lat.
Dlaczego skoro robimy podobną robotę ja mam mieć gorzej?